Zarówno humor jak i zeszyt wziąłem w cudzysłów nie przez przypadek. Nie jest to bowiem żaden zeszyt, lecz księga dochodów i rozchodów strzelców lwowskich w latach 1720-1754, no a humor dlatego, bo... Cóż, co tu dodać :) Pokazuję jako przykład zapiski marginalnej z I połowy XVIII wieku, obok widać też ślady wytężonej pracy, jakieś liczenie pod kreską i inne efekty wytężonej pracy umysłu. Nic dziwnego, że pisarzowi się nudziło i postanowił jakoś sobie umilić czas spędzany nad rachunkami.
Tzw. Archiwum Bernardyńskie, Lwów, fond 52 opis 2 nr 1053 |
Strzelam do tarczy, lecz nie wiem czy trafię
Bo mi kurek nie stoi, i barzo mi kłapie
Ognia nie daje i prochu nie pali
Już się wykrzesał, i mało co stali
P. S. We Lwowie nie byłem, była tam za to koleżanka Ela, która dokonała tego odkrycia, cyknęła zdjęcie i była tak miła, że pozwoliła mi wrzucić je na bloga. Dzięki wielkie :)
Niby nic, ale jednak humor fajny :)
OdpowiedzUsuń